Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS


















Zastrzeżenia, uwagi, żal, sprawy prywatne? Wszystko pod numerem GG 6134138.

SKARGA DO ONET.BLOG


Bardzo prosimy w imieniu Akcji PDS o składanie podpisów pod naszą skargą.

Człowiek o żelaznej czaszce


Witamy naszych kochanych czytelników!
Właśnie wróciłyśmy z wakacji, więc…
Wywalili nas.
No, bez przesady…
Wywalili. I zakazali wracać.
To trzeba było nie szmuglować tego kałasza przez granicę…
Nie wiedziałam, że tak się wkurzą… a ty co? Jeżu, ten pogrzebacz… Nigdy nie dawajcie jej pogrzebacza, jeśli wam moje zwieracze miłe…
Broniłam się.
A ten okrzyk? „Żryj gorącą plazmę, psie!”? To nie było miłe…
Przecież przeprosiłam, nie? Kwiatki przesłałam i w ogóle…
Hmmm… lepiej zacznijmy tą analizę…

***

ŁOGŁOSZENIA



Casting na analizatora wygrała istota, która z podniecenia chyba zapomniała się podpisać. W każdym razie informuję analizatorkę dzieUa http://hermiona-mc.blog.onet.pl, że została przyjęta na okres próbny dwóch miesięcy.

Prosimy o kontakt, ewentualnie wtyczkę. Nr. GG 6134138



Analiza króciutka. Przykro nam.

Wkrótce to nadrobimy.



***






Witam was gołąbeczki...xD
[Ghost] Ktoś tu koniecznie chce dostać kupą z wysoka…

BuŚŚ...:*:*:*:*:*:*:*
[Ghost] Czy „BuŚŚ” to jakieś specjalne określenie czterolatka na prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Po załatwieniu najpotrzebniejszych rzeczy (takich jak:toaleta,poranny prysznic)poszłam do pokoju by wygrzebać z szafy jakieś ciuchy.
[Ghost] Ach, co my byśmy zrobiły bez bohaterskich dziewczyn z blogasków, które specjalnie dla nas robią sedesy…
[Carmen] Prawdopodobnie musiałybyśmy kupować te podrabiane, z Chin…

[Jessica] Cały czas wytrzeszczała swoje oczy to na mnie to na Nikole.
- Przepraszam, ale czemu masz deskę klozetową na szyi?

Wychodząc z autobusu zauważyłam z Nikolą całą hołotę ze szkoły (czyli PRAWIE wszystkie dziewczyny)
[Ghost] Wszystkie dziewczyny ubrane były w worki po kartoflach, dłubały widłami w nosach i całe uwalane były końskim łajnem, tak?
[Carmen] Co za chamy…

Otóż w nasze szkolne progi zawitali...tak bardzo z nami bracia Kaulitz z którymi dziewczyny właśnie rozmawiały.
[Ghost] Że niby CO oni tak bardzo z nimi robili?

Zaczęła się lekcja J.Polskiego.
[Ghost] Bo tak naprawdę to Polska wygrała drugą wojnę światową i teraz w Magdeburgu wszyscy obowiązkowo uczą się polskiego.
[Carmen] Ten wspaniały patriotyzm aŁtorek…

Kątem oka zauważyłam że Tom,ciągle się na mnie gapi.
[Ghost] No przecież mówiłyśmy, aby zdjąć ten sedes!

Nie trzekając ani chwili dłużej postanowiłam zareagować.
[Ghost] Zgadzam się – trzaskanie dowodzi złego wychowania.

-Z pozoru jesteś twardą laską ale i tak ładna...
… powiedział Tom, miziając dębową laskę z gałką na czubku.

-Ty sobie kpisz.?!Kim ty do cholery jasnej jesteś żeby gadać mi co ja mam robić a czego nie.?!-wkurzyłam się na maksa.
- Zaraz ci pokażę, kim jestem – powiedział Inkwizytor, chwytając rozżarzony pogrzebacz.

Nie dość że bezczelnie mi dogaduje i jest o bele co zazdrosna to jeszcze nie pozwala mi się z kimkolwiek zadawać.
[Ghost] No, wiesz, może ta bela była jej ostatnią belką ratunku?

-Ta tleniona blondynka.-powiedziałam i wskazałam palcem na Jessice.
[Ghost] O, przepraszam bardzo! Co mnie paluchem wytykasz? I wcale nie jestem tleniona! I nie nazywam się Jessica, na Bohra!

-Ahh...mama miała mnie nazwać Ashley ale oficjalnie z moim tatą postanowili że lepiej Amanda.-powiedziałam.
[Ghost] Natomiast nieoficjalnie z wujkiem Staszkiem postanowili nazwać ją Bogną. Ale ciiiiiii – to tajemnica.

Spojrzała na mnie jak na idiotkę
[Ghost] Czyżby przebłyski „yntelygęcji”?

-Nie słyszałaś co Ci mówiłam.?!Masz się od nich trzymać z daleka.!!-krzyknęła.
[Ghost] Bo oni przenoszą czerwonkę, a to bardzo zaraźliwe!

-Posłuchaj no idiotko bo nie będe się powtarzała...jeszcze raz powiesz mi co mam robić a co nie...to pogadamy inaczej.
[Ghost] Po chińsku?
[Carmen] Nie, pewnie dla odmiany po polsku.

-O ty pindo.!-krzyknęłam i oddałam jej o 100 razy mocniej aż upadła nie ziemię.
[Ghost] Mocna ta Jessica – policzek wymierzony sto razy mocniej niż normalnie zwykłemu człowiekowi roztrzaskałby czaszkę.
[Carmen] Żelazny łeb ma… Już ją lubię.

-Ty szmato.!Zabije Cię kiedyś słyszysz.?!-krzyknęła.
[Ghost] Niby rzuca bluzgi, a tak kulturalnie wymawia „Cię” z wielkiej litery. Widać – moja szkoła…
[Carmen] Przypomnieć ci o pogrzebaczu?

-Gdyby nie to że oni przybyli na ratunek twojemu zadkowi to już byś straciła te przeszczepy które masz w ryju.!-prychnęłam.
[Ghost] To da się zrobić przeszczep mózgu?

-Widać że jakaś taka powalona ta laska jest...-stwierdził Tom.
[Ghost] Zarażona kornikami.
[Carmen] I czerwonką.

Weszliśmy do środka i odrazy żucił nam się w oczy wielki salon.
[Ghost] Ach, ci zboczeńcy… nawet ortografię gwałcą…

-Będzie bolało.?-zapytałam ściskając wargi.
-Może troche zaboleć.

[Ghost] Wiesz, jak się rozluźnisz, to tylko trochę *macha pogrzebaczem*.

W końcu my także byłyśmy zmęczone i zostawiłyśmy tego boroka w spokoju...xD
[Ghost] Że niby kogo? Borata? Ja też bym zostawiła Borata w spokoju – boję się jego kostiumu kąpielowego…

-Okey.To do jutra.-powiedział Tom.My dałyśmy każdemu po buziaku [w policzek.!]
[Ghost i Carmen] A TO PERWERS!!!

-Tak się pytam.Takie dupy to u nas rzadkość ale one...-rozmarzył się Tom.
[Ghost] Oho, Tom się zakochał. Tylko czemu w tyłku do przeszczepu?

-Obie są ładne...nie mam jednego stałego typu dziewczyny.-powiedział czarny
[Ghost] Jego upodobania zmieniają się w stosunku do cyklu miesiączkowego.

-Hahaha.!Bill przestań prosze.!Hahaha.!-śmiałam się a ludzie w autobusie patrzeli się na nas jak na upośledzonych...xD
[Ghost] Ludzie są mądrzejsi, niż się takim… echem… dziewczynom wydaje.


Zanalizowały

SAMI-WIECIE-KTÓRE-WIEDŹMY
 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Poszukiwania


Uwaga!
Jako, że jesteśmy na wakacjach, piszemy z komórki jakiegoś emo-dzieciaka, który próbował Carmen portfel podprowadzić.
Sprawa przedstawia się tak – ostatnio mamy mało czasu na pisanie analiz, a siostra Ghost woli pomykać sobie na Outlandzie, więc sprawa nie przedstawia się zbyt różowo. W związku z tym poszukujemy WSPÓŁAUTORA.

Warunki:

- współautor musi być złym i mrocznym
- wredny i sarkastyczny też musi być
- znać polski język i polską ortografię
- nie bać się blogasków
- chodzi tu także o ero-blogaski
- przesłać analizę dowolnego blogaska na mail miss.cake@wp.pl lub na numer GG 6134138 (nawet, gdy niedostępny)
- miło widziane mhroczne alter-ego (Carmen ostatnio się nudzi)

Dołączenie do naszego szacownego grona zdecydowanie się opłaca – mamy zniżki na basen, darmowe wakacje w różnych egzotycznych miejscach i małe, milutkie fanklubiki (na Ghost ostatnio napadła fanka, a Carmen, jako, że jest mhrocznym, marysueistycznym blogowym alter ego może mieć dowolnego faceta. Tak, nawet Severusa Snape’a.).

Pozdrawiamy kochanych czytelników z miejsca-gdzie-słońce-nie-dochodzi (znaczy się, spod Kromki).

EDIT: Zgłoszenia do urodzin Ghost (dla tych, którzy są nie są zorientowani w tak ważnej dla świata dacie - 15 maja).
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Bracia Elric, Piekielne Koty i Bielizna Schrödingera


 Pierwszy blog opowiada o mrożących krew w żyłach wakacjach braci Elric w Polsce (sic, sic, sic!). Właściwie był już analizowany tutaj (ukłon), ale naprawdę nie mogłyśmy się powstrzymać…

***

Uwaga! Z powodu Międzynarodowego Dnia Zasady Zachowania Masy postanowiłyśmy, że skoro Ed i Al przyjechali do nas, to ja z Carmen wyjedziemy na wakacje do nich! Pojedziemy sobie pociągiem do Amestris i będziemy robić to, co zwykle robią turyści: śmiecić, głupio pytać się o najbardziej oczywiste rzeczy, fotografować zabytki i inne takie…
Inne takie?
No, pomniki natury, oczywiście. Rzecz jasna, nie zostaniemy tam długo: mamy jeszcze w planie rajd rowerowy poprzez Mordor i wybranie się do Konohy na coroczny turniej w domino.

Tak więc ostrzegamy – może nas nie być dłużej. Ale nie martwcie się, Drodzy Czytelnicy! W końcu i tak nas kiedyś wywalą!
Jak zwykle zresztą.

***


-Braciszku przykro mi to mówić ale wydaje mi się że spóźniliśmy się na pociąg do Polski! –powiedział to młodszy brat do starszego.
-Wiem... To wina przez te twoje zapchlone koty. –Ed był złyna brata, bo dał połowę jedzenia kotom i przez to spóźnili się na pociąg do Polski.

A to wredne koty! Czy nie wyglądały one przypadkiem tak:




-Braciszku nie mów na nie „zapchlone koty” bo się pogniewam,a to nie moja wina że one były głodne !!!
I dlatego Edward dał im do zjedzenia swoją rękę i nogę, a Al całe ciało…
Niegrzeczne, głodne kotki…
Cenzorzy jeszcze gorsi. Gdyby opublikowali prawdę, obrońcy praw zwierząt by się przyczepili, więc dali nam prorodzinną banialukę.
Niegrzeczni cenzorzy…

-Zobaczyłem Deanna i chorąży Ross.
Szybko, Carmen, chodźmy na peron, przegapimy mi-mi-migrację!

Ed po chwili powiedział bratu by schował się na dachu pociągu, a on zaraz do niego dołączy.
Rzecz jasna w Polsce łażące po dachach zbroje są zjawiskiem tak powszechnym, że nie warto nawet na nie zwracać uwagi.

-No, np. że robisz nam takie wakacje bez wiedzy Mustanga.
-Ale Mustang to pewnie zrozumie! Przecież nigdy jeszcze nie byliśmy w Polsce!

„No jasne, jedźcie, chłopaki, co będziecie sobie żałować! Tylko przyślijcie mi jakąś fajną pocztówkę ze smokiem wawelskim i wycwańcie jakoś numer Dody, OK.? Chodźcie, niech was ucałuje na drogę!”

-Przepraszam – powiedział to smutnym głosem Al - pewnie dużo warzy ta zbroja...
Warzy, warzy… ach, znaczy się, w kociołku? Alphonse startuje do castingu na makbetowe czarownice czy po prostu na następnym konwencie przebierze się za Snape’a?

Szli dalej i coraz dalej aż nagle natrafili do Łodzi.
Zważywszy na fakt, że chcieli dojść do Warszawy, było to naprawdę wielkie osiągniecie.
Nie kpij, to tylko różnica stu trzydziestu kilometrów!

Trochę dalej szła sobie dziewczyna o imieniu Patrycja. Zobaczyła że na ławce siedzi jakiś chłopak i jęczy. Podeszła bliżej.
-Przepraszam, ale czy potrzebujecie pomocy? –Spytała.

Czyżby była akuszerką?
Sugerujesz, że Ed RODZI?
A jak to niby wygląda? Jęczy, więc albo poród, albo złamanie, albo kamienie nerkowe. Złamanie zwykle widać, na kamienie nerkowe jest za młody, więc pozostaje poród…

Gdy Gosia poszła, Pati ruchem ręki kazała braciom przyjść pod bramę. Kiedy podeszli pod bramę Ed był już cały blady.
Nadal obstawiam, że to poród. Przy zatruciu ma się zwykle torsje.

Był tak blady jak kartka papieru a jego oczy lśniły jak wieczorne gwiazdy.
Aha… więc dostał zapalenia spojówek!

Alphonse podszedł do okna.Nagle spostrzegł w domu naprzeciw kobietę ok. 26 lat. Bardzo go zaciekawiła.
Mały Aluś zaczyna dojrzewać…

-Alphonse myślisz o tym samym co ja?– Spytał się Ala Ed wciąż wpatrzony w kobietę.
-Tak.– Oznajmił cichym i niepewnym głosem Al.

- Ale zatrzymanie numeru komórki Dody nie jest dobrym pomysłem. Poza tym i tak jest dla ciebie za stara.

-Nie śpię, przecież widać. Pati pokazała mi swoje małe kotki. Mówię ci musisz je zobaczyć! Są takie małe, słodkie i, i...
- I nie próbują mnie podgryzać jak te nasze. Jak sądzisz, braciszku, czy my przypadkiem nie mamy jakiejś zagrożonej rasy?
Macie, macie… Straszliwus kotus zpiekłarodus.

-Co wy? Kota drzecie ze skóry? Kto lub co tak jęczy? –Nagle do pokoju wpadła Pati.
No co ty, kota? Raczej odwrotnie!

***


Drugi blog traktuje o iście schrödingerowskim ubraniu Edwarda: raz jest, raz go niema, raz i to i to, a wszystko bez grama logiki. Oczywiście, żadnemu z bohaterów problemy z edwardową bielizną nie przeszkadzają. Oprócz samego zainteresowanego, rzecz jasna.

Uwaga! Autorka poniższego opowiadania chyba zbyt dosłownie wzięła tytuł dwunastej księgi „Pana Tadeusza” („Kochajmy się!”)...
Echem, echem…
No, co? To naprawdę brzmi dużo lepiej niż „Przelećmy Stalowego, to takie tró!”. W każdym razie: kto nie chce, niech nie czyta.

***


Co za dzień...Mustang jest dla mnie miły!Dajcie mi aspirynę...
Aspirynę? A po co mu aspiryna?
No wiesz – żeby jak dojdzie co do czego, to go głowa nie bolała…

-Dobrze marszałku,ale po co mi Mustang!?
-Dla towarzystwa...Przecież to oczywiste,że musicie tam jechać we dwoje!
-Ale po co?

- Żebyśmy nie musieli pułkownikowi za burdel płacić, to chyba jasne!

Nie mógł uwieżyć,że jedzie gdzieś...
Ja za to nie mogę uloszyć, że ktoś może pisać słowo „wierzyć” przez „ż”.

Będzie miał jeden pokój i jedno łóżko z tym popaprańcem Mustangiem.
Bradley wygrał z Ministrem Obrony w bierki i ten z zemsty znowu obciął wojsku budżet, zasłaniając się strajkującą służbą zdrowia…
Nie łam się, Ed! Pomyśl, co by było, gdyby nie starczyło kasy na materiał na mundury…

Chłopak był tak zamyslony,że nie zauważył Mustanga,który beznamiętnie spoglądał w jego stronę,ale nic co dobre,nie trwa wiecznie.
Teraz zaczął się gapić namiętnie w Edwarda?

-MUSTANG !!!??? [..] Po jakiego grzyba wszedłeś do łązienki!Przecież wiesz,że się kąpię!
-No i?
-Jak to!?Jesteś facetem!

Kobiety mogą Edowi wchodzić pod prysznic, kiedy tylko chcą, a pułkownika się wstydzi…

-Oj!Przepraszam!Zaraz ściągnę z siebie swoje ciuchy.
Roy spotyka Logiczne Myślenie.

Upadł na kolana(oczywiście ktoś mu w tym pomógł).
Ktoś mu pomógł? Kim był ten ktoś? Zaraz, on chyba musiał być niewidzialny, aby się z Edem i Royem pod ten prysznic wepchać… CARMEN?!
Co? Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, a poza tym, wcale mnie tam nie byłam!
Niedobra! Bawisz się w berka klękanego, a mnie nie zapraszasz? Powiem mamie i wszyscy troje dostaniecie szlaban na kremówki!
NIIIIIIIIIEEEEEEEEE!

Przed sobą miał członka Mustanga.
Ujmę to tak – są rzeczy, których komentować nie należy. A więc nie komentujmy.

-Więc zgadzasz się?Dobrze.Zacznijmy od zaraz!-Rzucił chłopaka na łóżko.Miał na niego wielką ochotę.Powoli zaczął go rozbierać...
Zaraz, czyli Ed był pod prysznicem w ubraniu?
Nie, przecież mówił, że nic na sobie nie ma…
Czyli skąd te ubranie?
KWANTY, Ghost, kwanty!

-Przestań Roy,proszę!Nie chcę!-Płakał Edward.
- Nie każ mi iść do dentysty! Nieeeeee, ja nie chce…

a poza tym nie miał zamiaru robić tego ze swoim szefem.
Tego?
No, tego?
Znaczy się – czego tego?
No, tego… Do parku iść. W piłkę pograć. A ty co myślałaś…
Ja myślałam o ziemniakach…

Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Cholera...-Wstał Roy i otworzył je.W pomieszczeniu zdziwili sie tylko gość i Elric,ponieważ tym ktosiem był nikt inny jak sam Roy Mustang!

O, jeśli to Zły/Dobry Brat Bliźniak, to naprawdę się pośpieszył. Jest dopiero drugi rozdział!

-Jestem...-HOMUNKULUS przybrał swoją naturalną postać.To był ENVY!!!
-ENVY!!!???-(No przecież mówię!Nie powtarzaj!!!-dop.aut.)

Ach, to ENVY! (będę powtarzać, a co?) A ja myślałam, że to Straszliwe Supermarketowe Krasnoludki*!
A ja że Grinch znowu przyszedł zepsuć święta. To tym bardziej prawdopodobne, że mamy maj…

Mężczyzna zamyślił się(No,no!Robi postępy-dop.aut.).
Podobno niemożliwe jest, aby postać była inteligentniejsza od autorki, ale my wierzymy w Mustanga.

Wystarczyło mu tylko dopisać znak zapytania nad głową.
Zapamiętać: wziąć za sobą na wakacje marker.

-No patrz!Miałem nadzieję,że będę mógł...Przelecieć Edwarda,ale się przeliczyłem...No cóż.
„Cóż, stary, szkoda, było miło, przekazuję pałeczkę, ucałuj Edzia ode mnie…”

Bezprecedensowo wyszedł,uderzając Mustanga z bara,jakby na opamiętanie.
Z bara? Oznacza to, że zadziałał na niego znacznym ciśnieniem, a może po prostu zdzielił go barakiem…
Chyba, że tu chodzi o czynność określaną przez co młodsze dzieci i co bardziej zapalonych graczy w Simsy jako bara-bara, czyli…

Nie kończ. Proszę.

Po tych słowach podbiegł(Roy) do Elrica i owinął jego nagie ciało w koc.
To już prawie przypomina nagłówek w Ankh-Morpork Times („Patrycjusz napadł na urzędnika z nożem (to on miał nóż, nie urzędnik)”)

Tymczasem Roy nieśmiało(On?Nieśmiało?Ja już nie wiem,co piszę...-dop.aut.)przycisnął go do siebie mocniej.Ściągnął mu bluzkę i spodnie,nie wspominając o bieliźnie.
Chwila, chwila, przecież Ed był rozebrany!
Edward Elric i Bielizna Schrödingera!

-Roy...Wiesz,że te 3lata spędziłem w Risemboll...
-I?
-Zaręczyłem się z Winry...

Soprajs!

Z pociągu wysiadła Winry.Chciała odwiedzić swojego narzeczonego.
Miejmy nadzieję, że przynajmniej na ulicy ubranie Edwarda nagle nie zniknie…

-Co macie takie trupie miny?
- Nic, nic, tylko najpierw Envy chciał mnie zgwałcić, potem pułkownik chciał mnie zgwałcić, ale już wszystko w porządku, kupiłaś moje ulubione ciasteczka?

Wrócili wię do hotelu.Mustang zajął się ogródkiem przed hotelem bo uznał,że to konieczne.
Żadna praca nie hańbi, zwłaszcza, gdy armia potrzebuje pieniędzy…

-Co robisz?
-Zobaczysz!-Zdjął jej z palca pierścionek i rzucił za siebie.-Tego mi brakowało!

Rzucania za siebie pierścionkami zaręczynowymi?
Nawiasem – Ed zaczął mieć w sobie tyle taktu, jak niektórzy co sympatyczniejsi panowie w dresach…

Nastał wieczór(romantyczny,jak co...-dop.aut.).
Ta-da-da-DA! [grzmot, piorun, wycie wilka]

W pokoiku siedział Roy,a na przeciw Edward.Chłopak nawet nie spostrzegł,gdy czarnooki usiadł obok.Powolutku owinął swoje ręce wokół tej drobnej talii.
Roy nie traci czasu na takie drobnostki, jak chodźmy zapytanie „Mogę?”.

***

Nastawione wakacyjnie
GHOST RIDER
z
CARMEN STO HELIT

* Straszliwe Krasnoludki Supermarketowe: nie chcecie wiedzieć. Naprawdę nie chcecie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (20) | dodaj komentarz

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  75 648  

br>















Maskotek-sama



  Jak ogólnie wiadomo, aby blog mógł dobrze prosperować, potrzebna jest maskotka. Najlepiej "komciożerna". Niestety, ja, Ghost R., mam jakiś dziwny, irracjonalny uraz do ruszających się gifów, dlatego zamiast brokatowego kotka dałam Roya.
 Kochana aŁtorko blogusia: jeśli chcesz, abyśmy więcej nie przymuszały naszej maskotki do siedzenia na tym blogu i udawania, że nie ma z nami nic wspólnego, nie pisz obraźliwych komentarzy, nie udowadniaj nam, że jesteśmy "głupie i żałosne".
 Bo i tak to nic nie da.

komciotwórczość

Odwiedziny: 75648
Wpisy
  • liczba: 25
  • komentarze: 512
Punkty konkursowe: 2851
Bloog istnieje od: 3551 dni

KGB.






poszkodowani

dla literatów.

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

analizy i inne

ANALIZA NR. 1: Edward, Zombi i Adolfa H. telefon filozoficzny.

ANALIZA NR. 2: Egzoplazma, czyli nadal komórki

ANALIZA NR. 3: Obowiązek Wszechszkolny i ciężka droga po minach

ANALIZA NR. 4: Czarna minispódniczka w różowe czaszki

ANALIZA NR. 5: Przeprowadzki są ZŁE!

ANALIZA NR. 6: Przeprowadzki (nadal) są ZŁE!

ANALIZA NR. 7: Różności

ANALIZA NR. 8: Zemsta Sprzętu AGD, czyli mroczny mikser Roya Mustanga i inni

ANALIZA NR. 9: Śpiący Hot-Dog

ANALIZA NR.i 10: Rozterki emocjonalne skonfundowanego pułkownika

ANALIZA NR.i 11: Trójkącik, czyli anorektyk, dyslektyk i Matka Boska

ANALIZA NR.i 12: Króliczki zjadły mi mózg...

ANALIZA NR.i 13: Harry Kaulitz i Czarna Orgia, czyli Voldemort jest alfonsem, całość - twincestem

ANALIZA NR.i 14: UFO spotyka Trudne Słowa

ANALIZA NR.i 15: Wszyscy kochają przecinki...

ANALIZA NR.i 16: Bracia Elric, Piekielne Koty i Bielizna Schrödingera

ANALIZA NR.i 17: Człowiek o żelaznej czaszce

ANALIZA NR.i 18: Książę Wapirów

ANALIZA NR.i 19: Dywagacje tokiohotelarskie różne

ANALIZA NR.i 20: Sezon rozrodczy samogłosek

ANALIZA NR.i 21 - SPECJALNA: Analiza analizy, czyli antyblog

ANALIZA NR.i 22: Ach, młody Werterze...

Akcja PDS

Analizatorzy

Forum Analizatorskie

Inne

niuchacz.

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Komediowo.pl

Pytamy.pl