Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 352 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS


















Zastrzeżenia, uwagi, żal, sprawy prywatne? Wszystko pod numerem GG 6134138.

SKARGA DO ONET.BLOG


Bardzo prosimy w imieniu Akcji PDS o składanie podpisów pod naszą skargą.

Bracia Elric, Piekielne Koty i Bielizna Schrödingera

Skocz do komentarzy

 Pierwszy blog opowiada o mrożących krew w żyłach wakacjach braci Elric w Polsce (sic, sic, sic!). Właściwie był już analizowany tutaj (ukłon), ale naprawdę nie mogłyśmy się powstrzymać…

***

Uwaga! Z powodu Międzynarodowego Dnia Zasady Zachowania Masy postanowiłyśmy, że skoro Ed i Al przyjechali do nas, to ja z Carmen wyjedziemy na wakacje do nich! Pojedziemy sobie pociągiem do Amestris i będziemy robić to, co zwykle robią turyści: śmiecić, głupio pytać się o najbardziej oczywiste rzeczy, fotografować zabytki i inne takie…
Inne takie?
No, pomniki natury, oczywiście. Rzecz jasna, nie zostaniemy tam długo: mamy jeszcze w planie rajd rowerowy poprzez Mordor i wybranie się do Konohy na coroczny turniej w domino.

Tak więc ostrzegamy – może nas nie być dłużej. Ale nie martwcie się, Drodzy Czytelnicy! W końcu i tak nas kiedyś wywalą!
Jak zwykle zresztą.

***


-Braciszku przykro mi to mówić ale wydaje mi się że spóźniliśmy się na pociąg do Polski! –powiedział to młodszy brat do starszego.
-Wiem... To wina przez te twoje zapchlone koty. –Ed był złyna brata, bo dał połowę jedzenia kotom i przez to spóźnili się na pociąg do Polski.

A to wredne koty! Czy nie wyglądały one przypadkiem tak:




-Braciszku nie mów na nie „zapchlone koty” bo się pogniewam,a to nie moja wina że one były głodne !!!
I dlatego Edward dał im do zjedzenia swoją rękę i nogę, a Al całe ciało…
Niegrzeczne, głodne kotki…
Cenzorzy jeszcze gorsi. Gdyby opublikowali prawdę, obrońcy praw zwierząt by się przyczepili, więc dali nam prorodzinną banialukę.
Niegrzeczni cenzorzy…

-Zobaczyłem Deanna i chorąży Ross.
Szybko, Carmen, chodźmy na peron, przegapimy mi-mi-migrację!

Ed po chwili powiedział bratu by schował się na dachu pociągu, a on zaraz do niego dołączy.
Rzecz jasna w Polsce łażące po dachach zbroje są zjawiskiem tak powszechnym, że nie warto nawet na nie zwracać uwagi.

-No, np. że robisz nam takie wakacje bez wiedzy Mustanga.
-Ale Mustang to pewnie zrozumie! Przecież nigdy jeszcze nie byliśmy w Polsce!

„No jasne, jedźcie, chłopaki, co będziecie sobie żałować! Tylko przyślijcie mi jakąś fajną pocztówkę ze smokiem wawelskim i wycwańcie jakoś numer Dody, OK.? Chodźcie, niech was ucałuje na drogę!”

-Przepraszam – powiedział to smutnym głosem Al - pewnie dużo warzy ta zbroja...
Warzy, warzy… ach, znaczy się, w kociołku? Alphonse startuje do castingu na makbetowe czarownice czy po prostu na następnym konwencie przebierze się za Snape’a?

Szli dalej i coraz dalej aż nagle natrafili do Łodzi.
Zważywszy na fakt, że chcieli dojść do Warszawy, było to naprawdę wielkie osiągniecie.
Nie kpij, to tylko różnica stu trzydziestu kilometrów!

Trochę dalej szła sobie dziewczyna o imieniu Patrycja. Zobaczyła że na ławce siedzi jakiś chłopak i jęczy. Podeszła bliżej.
-Przepraszam, ale czy potrzebujecie pomocy? –Spytała.

Czyżby była akuszerką?
Sugerujesz, że Ed RODZI?
A jak to niby wygląda? Jęczy, więc albo poród, albo złamanie, albo kamienie nerkowe. Złamanie zwykle widać, na kamienie nerkowe jest za młody, więc pozostaje poród…

Gdy Gosia poszła, Pati ruchem ręki kazała braciom przyjść pod bramę. Kiedy podeszli pod bramę Ed był już cały blady.
Nadal obstawiam, że to poród. Przy zatruciu ma się zwykle torsje.

Był tak blady jak kartka papieru a jego oczy lśniły jak wieczorne gwiazdy.
Aha… więc dostał zapalenia spojówek!

Alphonse podszedł do okna.Nagle spostrzegł w domu naprzeciw kobietę ok. 26 lat. Bardzo go zaciekawiła.
Mały Aluś zaczyna dojrzewać…

-Alphonse myślisz o tym samym co ja?– Spytał się Ala Ed wciąż wpatrzony w kobietę.
-Tak.– Oznajmił cichym i niepewnym głosem Al.

- Ale zatrzymanie numeru komórki Dody nie jest dobrym pomysłem. Poza tym i tak jest dla ciebie za stara.

-Nie śpię, przecież widać. Pati pokazała mi swoje małe kotki. Mówię ci musisz je zobaczyć! Są takie małe, słodkie i, i...
- I nie próbują mnie podgryzać jak te nasze. Jak sądzisz, braciszku, czy my przypadkiem nie mamy jakiejś zagrożonej rasy?
Macie, macie… Straszliwus kotus zpiekłarodus.

-Co wy? Kota drzecie ze skóry? Kto lub co tak jęczy? –Nagle do pokoju wpadła Pati.
No co ty, kota? Raczej odwrotnie!

***


Drugi blog traktuje o iście schrödingerowskim ubraniu Edwarda: raz jest, raz go niema, raz i to i to, a wszystko bez grama logiki. Oczywiście, żadnemu z bohaterów problemy z edwardową bielizną nie przeszkadzają. Oprócz samego zainteresowanego, rzecz jasna.

Uwaga! Autorka poniższego opowiadania chyba zbyt dosłownie wzięła tytuł dwunastej księgi „Pana Tadeusza” („Kochajmy się!”)...
Echem, echem…
No, co? To naprawdę brzmi dużo lepiej niż „Przelećmy Stalowego, to takie tró!”. W każdym razie: kto nie chce, niech nie czyta.

***


Co za dzień...Mustang jest dla mnie miły!Dajcie mi aspirynę...
Aspirynę? A po co mu aspiryna?
No wiesz – żeby jak dojdzie co do czego, to go głowa nie bolała…

-Dobrze marszałku,ale po co mi Mustang!?
-Dla towarzystwa...Przecież to oczywiste,że musicie tam jechać we dwoje!
-Ale po co?

- Żebyśmy nie musieli pułkownikowi za burdel płacić, to chyba jasne!

Nie mógł uwieżyć,że jedzie gdzieś...
Ja za to nie mogę uloszyć, że ktoś może pisać słowo „wierzyć” przez „ż”.

Będzie miał jeden pokój i jedno łóżko z tym popaprańcem Mustangiem.
Bradley wygrał z Ministrem Obrony w bierki i ten z zemsty znowu obciął wojsku budżet, zasłaniając się strajkującą służbą zdrowia…
Nie łam się, Ed! Pomyśl, co by było, gdyby nie starczyło kasy na materiał na mundury…

Chłopak był tak zamyslony,że nie zauważył Mustanga,który beznamiętnie spoglądał w jego stronę,ale nic co dobre,nie trwa wiecznie.
Teraz zaczął się gapić namiętnie w Edwarda?

-MUSTANG !!!??? [..] Po jakiego grzyba wszedłeś do łązienki!Przecież wiesz,że się kąpię!
-No i?
-Jak to!?Jesteś facetem!

Kobiety mogą Edowi wchodzić pod prysznic, kiedy tylko chcą, a pułkownika się wstydzi…

-Oj!Przepraszam!Zaraz ściągnę z siebie swoje ciuchy.
Roy spotyka Logiczne Myślenie.

Upadł na kolana(oczywiście ktoś mu w tym pomógł).
Ktoś mu pomógł? Kim był ten ktoś? Zaraz, on chyba musiał być niewidzialny, aby się z Edem i Royem pod ten prysznic wepchać… CARMEN?!
Co? Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać, a poza tym, wcale mnie tam nie byłam!
Niedobra! Bawisz się w berka klękanego, a mnie nie zapraszasz? Powiem mamie i wszyscy troje dostaniecie szlaban na kremówki!
NIIIIIIIIIEEEEEEEEE!

Przed sobą miał członka Mustanga.
Ujmę to tak – są rzeczy, których komentować nie należy. A więc nie komentujmy.

-Więc zgadzasz się?Dobrze.Zacznijmy od zaraz!-Rzucił chłopaka na łóżko.Miał na niego wielką ochotę.Powoli zaczął go rozbierać...
Zaraz, czyli Ed był pod prysznicem w ubraniu?
Nie, przecież mówił, że nic na sobie nie ma…
Czyli skąd te ubranie?
KWANTY, Ghost, kwanty!

-Przestań Roy,proszę!Nie chcę!-Płakał Edward.
- Nie każ mi iść do dentysty! Nieeeeee, ja nie chce…

a poza tym nie miał zamiaru robić tego ze swoim szefem.
Tego?
No, tego?
Znaczy się – czego tego?
No, tego… Do parku iść. W piłkę pograć. A ty co myślałaś…
Ja myślałam o ziemniakach…

Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Cholera...-Wstał Roy i otworzył je.W pomieszczeniu zdziwili sie tylko gość i Elric,ponieważ tym ktosiem był nikt inny jak sam Roy Mustang!

O, jeśli to Zły/Dobry Brat Bliźniak, to naprawdę się pośpieszył. Jest dopiero drugi rozdział!

-Jestem...-HOMUNKULUS przybrał swoją naturalną postać.To był ENVY!!!
-ENVY!!!???-(No przecież mówię!Nie powtarzaj!!!-dop.aut.)

Ach, to ENVY! (będę powtarzać, a co?) A ja myślałam, że to Straszliwe Supermarketowe Krasnoludki*!
A ja że Grinch znowu przyszedł zepsuć święta. To tym bardziej prawdopodobne, że mamy maj…

Mężczyzna zamyślił się(No,no!Robi postępy-dop.aut.).
Podobno niemożliwe jest, aby postać była inteligentniejsza od autorki, ale my wierzymy w Mustanga.

Wystarczyło mu tylko dopisać znak zapytania nad głową.
Zapamiętać: wziąć za sobą na wakacje marker.

-No patrz!Miałem nadzieję,że będę mógł...Przelecieć Edwarda,ale się przeliczyłem...No cóż.
„Cóż, stary, szkoda, było miło, przekazuję pałeczkę, ucałuj Edzia ode mnie…”

Bezprecedensowo wyszedł,uderzając Mustanga z bara,jakby na opamiętanie.
Z bara? Oznacza to, że zadziałał na niego znacznym ciśnieniem, a może po prostu zdzielił go barakiem…
Chyba, że tu chodzi o czynność określaną przez co młodsze dzieci i co bardziej zapalonych graczy w Simsy jako bara-bara, czyli…

Nie kończ. Proszę.

Po tych słowach podbiegł(Roy) do Elrica i owinął jego nagie ciało w koc.
To już prawie przypomina nagłówek w Ankh-Morpork Times („Patrycjusz napadł na urzędnika z nożem (to on miał nóż, nie urzędnik)”)

Tymczasem Roy nieśmiało(On?Nieśmiało?Ja już nie wiem,co piszę...-dop.aut.)przycisnął go do siebie mocniej.Ściągnął mu bluzkę i spodnie,nie wspominając o bieliźnie.
Chwila, chwila, przecież Ed był rozebrany!
Edward Elric i Bielizna Schrödingera!

-Roy...Wiesz,że te 3lata spędziłem w Risemboll...
-I?
-Zaręczyłem się z Winry...

Soprajs!

Z pociągu wysiadła Winry.Chciała odwiedzić swojego narzeczonego.
Miejmy nadzieję, że przynajmniej na ulicy ubranie Edwarda nagle nie zniknie…

-Co macie takie trupie miny?
- Nic, nic, tylko najpierw Envy chciał mnie zgwałcić, potem pułkownik chciał mnie zgwałcić, ale już wszystko w porządku, kupiłaś moje ulubione ciasteczka?

Wrócili wię do hotelu.Mustang zajął się ogródkiem przed hotelem bo uznał,że to konieczne.
Żadna praca nie hańbi, zwłaszcza, gdy armia potrzebuje pieniędzy…

-Co robisz?
-Zobaczysz!-Zdjął jej z palca pierścionek i rzucił za siebie.-Tego mi brakowało!

Rzucania za siebie pierścionkami zaręczynowymi?
Nawiasem – Ed zaczął mieć w sobie tyle taktu, jak niektórzy co sympatyczniejsi panowie w dresach…

Nastał wieczór(romantyczny,jak co...-dop.aut.).
Ta-da-da-DA! [grzmot, piorun, wycie wilka]

W pokoiku siedział Roy,a na przeciw Edward.Chłopak nawet nie spostrzegł,gdy czarnooki usiadł obok.Powolutku owinął swoje ręce wokół tej drobnej talii.
Roy nie traci czasu na takie drobnostki, jak chodźmy zapytanie „Mogę?”.

***

Nastawione wakacyjnie
GHOST RIDER
z
CARMEN STO HELIT

* Straszliwe Krasnoludki Supermarketowe: nie chcecie wiedzieć. Naprawdę nie chcecie.

Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 07 lipca 2016 7:17

    zgadza sie

    autor serenka2384

    blog: http://www.btstech.co.kr/index.php?act=dispBoardWrite

  • dodano: 28 kwietnia 2016 6:39

    Dobry wpis

    autor olka37

    blog: http://wiki.shaiya.com.ph/index.php?title=przypisy w pracy licencjackiej

  • dodano: 02 marca 2016 2:34

    Dobry post

    autor jagoda13

    blog: http://cftkd.com/comment/html/?867.html&page=

  • dodano: 14 lutego 2016 1:20

    dobry wpis

    autor sumka40

    blog: http://kai-hua.com.cn/home.php?mod=space&uid=28302

  • dodano: 05 lutego 2016 15:42

    dobra strona

    autor joda4597

    blog: http://yaoturen.com/home.php?mod=space&uid=70309

  • dodano: 12 grudnia 2010 14:21

    oh my good.
    tyle tu tego że nie chce mi się czytać zle żal

    autor lalala

  • dodano: 18 lipca 2008 14:21

    autor Helenor Tenshi

    blog: helenor-tenshi.blog.onet.pl/

  • dodano: 16 czerwca 2008 17:46

    Myślałam, że jak ktoś analizuje bloga ma w tym szczytny cel. Podobno chodzi o znalezienie błędów ortograficznych, stylistycznych, rzeczowych i różnych innych.
    Zawiodłam się *płacze*. Widzę, że cytowane sa zdania, które sa sensowne i pasują do całości. Analizatorzy wklejają lub przepisują je, dodając opis ze swoimi skojarzeniami lub opinią. Analizujcie wyszukując prawdziwych błędów!!!

    Analiza analizy:

    -Braciszku nie mów na nie „zapchlone koty” bo się pogniewam,a to nie moja wina że one były głodne !!!

    --Oprócz braku w pewnych miejscach znaków interpunkcyjnych to zdanie jest raczej poprawne.


    I dlatego Edward dał im do zjedzenia swoją rękę i nogę, a Al całe ciało…
    Niegrzeczne, głodne kotki…
    Cenzorzy jeszcze gorsi. Gdyby opublikowali prawdę, obrońcy praw zwierząt by się przyczepili, więc dali nam prorodzinną banialukę.
    Niegrzeczni cenzorzy…--Co to jest? Czy to tzw. zwalczanie błędów? To tylko spostrzeżenie analizator(a)ki, które powinn(ien)a zostawić dla siebie. Zdanie jest napisane prawie poprawnie i nie powinno się tutaj znaleźć.


    Ed po chwili powiedział bratu by schował się na dachu pociągu, a on zaraz do niego dołączy.
    Rzecz jasna w Polsce łażące po dachach zbroje są zjawiskiem tak powszechnym, że nie warto nawet na nie zwracać uwagi.--Drogie dzieci! To, o czym czytamy na blogach, nie dzieje się naprawdę. Może w "Polsce opisanej w tym ff" to normalne, że zbroje chodzą po dachach?

    -No, np. że robisz nam takie wakacje bez wiedzy Mustanga.
    -Ale Mustang to pewnie zrozumie! Przecież nigdy jeszcze nie byliśmy w Polsce!
    „No jasne, jedźcie, chłopaki, co będziecie sobie żałować! Tylko przyślijcie mi jakąś fajną pocztówkę ze smokiem wawelskim i wycwańcie jakoś numer Dody, OK.? Chodźcie, niech was ucałuje na drogę!”--No coment? Co ma pomodor do truskawki? Analiza sensu i poprawności zdań, nie charakteru postaci czyż nie?


    Szli dalej i coraz dalej aż nagle natrafili do Łodzi.
    Zważywszy na fakt, że chcieli dojść do Warszawy, było to naprawdę wielkie osiągniecie.
    Nie kpij, to tylko różnica stu trzydziestu kilometrów!--A w anime chodzili pieszo od miasta do miasta...czy skarga do autora już wysłana? Poza tym Al się nie męczy, może nosił Ed'a gdy ten spał?


    Alphonse podszedł do okna.Nagle spostrzegł w domu naprzeciw kobietę ok. 26 lat. Bardzo go zaciekawiła.
    Mały Aluś zaczyna dojrzewać…--Szkoda gadać.

    -Nie śpię, przecież widać. Pati pokazała mi swoje małe kotki. Mówię ci musisz je zobaczyć! Są takie małe, słodkie i, i...
    - I nie próbują mnie podgryzać jak te nasze. Jak sądzisz, braciszku, czy my przypadkiem nie mamy jakiejś zagrożonej rasy?
    Macie, macie… Straszliwus kotus zpiekłarodus.--Ojojoj jaka głęęęboka analiza!!!

    Jest jeszcze wiele cytatów, które nie powinny być poddane analizie. Nie chce mi się wszystkiego kopiować.

    Zamiast analizować wyśmiewacie inne blogi. Tak to przynajmniej wygląda. Masz swojego ff lub bloga o jakiejś innej tematyce (nie liczac tego z analizami) ?

    ANALIZUJCIE ANALIZATORZY! ALBOWIEM ANALIZY DOBRYMI SĄ GDY UKAZUJĄ BŁEDY, A NIE OPINIE ANALIZATORA! JAK CHCECIE OCENIEĆ TO ZAŁÓŻCIE BLOGA "KRYTYCY WITAJĄ"!!! [Gra słów-->dla niewiedzacych].

    (Za wszystkie błędy: ortograficzne lub interpunkcyjne oraz za literówki PRZEPRASZAM. Jestem tylko człowiekiem...)

    autor PrzyjaciółkaAnaliz

  • dodano: 05 czerwca 2008 14:54

    engel-nicht.blog.onet.pl - analizujcie.

    autor Shadow.

    blog: kiss-me-tom.blog.onet.pl

  • dodano: 02 czerwca 2008 20:18

    Świetne.Dopiero przeczytałam,ale ię ze śmiechu na maxa.

    autor Winnie

    blog: yaoi-fma.blog.onet.pl

  • dodano: 26 maja 2008 23:43

    Ha! przebrnęłam!
    Nie skomentuje analizy, przepraszam Ghost, muszę do toalety... ^^"

    autor Dizzy

  • dodano: 08 maja 2008 13:43

    Alphonse podszedł do okna.Nagle spostrzegł w domu naprzeciw kobietę ok. 26 lat. Bardzo go zaciekawiła.
    Mały Aluś zaczyna dojrzewać…

    O KWIIIIIK!
    *padła i się nie rusza*

    autor Madleaine

    blog: rosuto-joukai.mylog.pl

  • dodano: 05 maja 2008 19:39

    rządzisz. zawsze po wejściu an tego bloga od razu mam lepszy humor. W niektórych miejscach przebijasz Pratchetta. Bądź moim guru xD

    autor Slav

  • dodano: 03 maja 2008 22:34

    Roy nie traci czasu na takie drobnostki, jak chodźmy zapytanie „Mogę?”.
    Bo bohaterowie w rękach niewyżytych nastolatek nie tracą czasu na takie bzdety.

    A ten drugi blog wcale analizy nie potrzebował, czytając tylko fanficka można się nieźle uśmiać (po prostu Bash z komentarzy na Bashu).

    autor Inner

  • dodano: 02 maja 2008 20:47

    He.He. Dzięki że kawałek o moim blogu napisałaś ^^ Jeszcze raz dzięki wielkie xD

    autor nimfa_xD

    blog: www.opowiadanie-fma.blog.onet.pl

  • dodano: 02 maja 2008 12:53

    system is processing...
    ERROR!
    [blue screen of death]
    Overload. Too much laugh on disc.

    Click F13 to destroyed the brain.

    BUEEEEEEEEEAHAHAHHAa. xD

    autor pinkypanter

  • dodano: 01 maja 2008 22:42

    Ómarłam. Ghost, jesteś niesamowita!

    Ik, czy ty być Ik-Ikun, znana kiedyś jako sue Anakid, czy mnie się tylko wydaje?

    autor Mhroczny Mómin

    blog: analizy-michi.bloog.pl

  • dodano: 01 maja 2008 21:51

    Edward Elric i Bielizna Schrodingera.
    *nie ma to jak śmierć z zakwiku.*

    A od kiedy Envy(tak, ENVY!) jest, ten tego taki smiała. Tak w stylu "No wiesz chciałem przelecieć Edzia, ale zostawiam go tobie, hę" [głos jak K. Figura w "Kilerze"]

    autor KatEv

    blog: analizy-dattebayo.mylog.pl

  • dodano: 01 maja 2008 21:43

    Myślę, że Ędward miał ubranie w pigułce, działające przez 30 minut. Łyknął je przed tym, jak go Envy przeleciał, by dodać pikanterii tej sytuacji!

    autor Tekno

    blog: ana-lizy.blog.onet.pl

  • dodano: 01 maja 2008 20:55

    OMG! Padłam
    Tak nawiasem - Chcę wiedzieć, czym są te krasnoludki...

    autor Ik

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 23 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  75 656  

br>















Maskotek-sama



  Jak ogólnie wiadomo, aby blog mógł dobrze prosperować, potrzebna jest maskotka. Najlepiej "komciożerna". Niestety, ja, Ghost R., mam jakiś dziwny, irracjonalny uraz do ruszających się gifów, dlatego zamiast brokatowego kotka dałam Roya.
 Kochana aŁtorko blogusia: jeśli chcesz, abyśmy więcej nie przymuszały naszej maskotki do siedzenia na tym blogu i udawania, że nie ma z nami nic wspólnego, nie pisz obraźliwych komentarzy, nie udowadniaj nam, że jesteśmy "głupie i żałosne".
 Bo i tak to nic nie da.

komciotwórczość

Odwiedziny: 75656
Wpisy
  • liczba: 25
  • komentarze: 512
Punkty konkursowe: 2851
Bloog istnieje od: 3551 dni

KGB.






poszkodowani

dla literatów.

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

analizy i inne

ANALIZA NR. 1: Edward, Zombi i Adolfa H. telefon filozoficzny.

ANALIZA NR. 2: Egzoplazma, czyli nadal komórki

ANALIZA NR. 3: Obowiązek Wszechszkolny i ciężka droga po minach

ANALIZA NR. 4: Czarna minispódniczka w różowe czaszki

ANALIZA NR. 5: Przeprowadzki są ZŁE!

ANALIZA NR. 6: Przeprowadzki (nadal) są ZŁE!

ANALIZA NR. 7: Różności

ANALIZA NR. 8: Zemsta Sprzętu AGD, czyli mroczny mikser Roya Mustanga i inni

ANALIZA NR. 9: Śpiący Hot-Dog

ANALIZA NR.i 10: Rozterki emocjonalne skonfundowanego pułkownika

ANALIZA NR.i 11: Trójkącik, czyli anorektyk, dyslektyk i Matka Boska

ANALIZA NR.i 12: Króliczki zjadły mi mózg...

ANALIZA NR.i 13: Harry Kaulitz i Czarna Orgia, czyli Voldemort jest alfonsem, całość - twincestem

ANALIZA NR.i 14: UFO spotyka Trudne Słowa

ANALIZA NR.i 15: Wszyscy kochają przecinki...

ANALIZA NR.i 16: Bracia Elric, Piekielne Koty i Bielizna Schrödingera

ANALIZA NR.i 17: Człowiek o żelaznej czaszce

ANALIZA NR.i 18: Książę Wapirów

ANALIZA NR.i 19: Dywagacje tokiohotelarskie różne

ANALIZA NR.i 20: Sezon rozrodczy samogłosek

ANALIZA NR.i 21 - SPECJALNA: Analiza analizy, czyli antyblog

ANALIZA NR.i 22: Ach, młody Werterze...

Akcja PDS

Analizatorzy

Forum Analizatorskie

Inne

niuchacz.

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Komediowo.pl

Pytamy.pl